Tatusiowie, wcale nie mniej niż matki przeżywają narodziny potomka. Amerykańscy naukowcy udowodnili nawet, na podstawie przeprowadzonych badań, że mężczyzn dotyka depresja poporodowa. Objawia się brakiem koncentracji, utrata apetytu, częstych uczuciem smutku, przygnębiania, a nawet głęboką frustracją.
Jednym z powodów niepokoju wywołującego objawy depresyjne u młodych matek i ojców jest lęk o dziecko – o jego zdrowie, prawidłowy rozwój i dalszą przyszłość. Frustrację ojca może pogłębiać odpowiedzialność za utrzymanie powiększonej rodziny. Matki zaś wkrótce po porodzie zaczynają martwić się o to, co zrobić, kiedy już za kilka miesięcy trzeba będzie wrócić do pracy, a opiekę nad dzieckiem powierzyć – no właśnie komu?
Ułatwieniem dla rodziców mają być nowe przepisy ustawy o opiece nad dziećmi do lat trzech oraz o pieczy zastępczej, zwanej ustawą żłobkową. Obecnie miejsc w żłobkach i przedszkolach jest za mało, a na opiekę placówki prywatnej lub niani nie każdego stać. Czy nowe przepisy będą rzeczywiście sprzyjać powstawaniu nowych żłobków i staną się elementem prawdziwej polityki prorodzinnej państwa? Czas pokaże.
Piesze wycieczki to forma wypoczynku i rekreacji nie wymagająca brania urlopu. Nawet spacery po okolicy mogą być ciekawe, a z pewnością są zdrowe. W pieszych wędrówkach rodzicom mogą towarzyszyć dzieci, nawet kilkumiesięczne. Im starsze tym chętniej będą pokonywały coraz dłuższe odcinki spacerów. Wspólne rodzinne spacery na stałe wpisane do całorocznego kalendarza wyrabiają w dzieciach zdrowy styl życia.
Spacery mogą odbywać się bez względu na porę roku i porę dnia. Ważne, by odpowiednio się ubrać, zabezpieczyć przed ewentualną zmianą pogody i koniecznie zadbać o wygodne buty. Dla dziecka warto zabrać coś do picia lub owoc na przekąskę. By ze spacerowania mieć przyjemność i korzyść dla zdrowia zamiast ruchliwych ulic czy galerii handlowych lepiej wybrać parkowe alejki.
Przygotowywanie mieszanki z mleka modyfikowanego nie jest sprawą prostą. Co prawda nowoczesne mleko modyfikowane to najczęściej proszek, który wystarczy rozpuścić w wodzie o właściwej temperaturze i zamieszać. Gdyby nie odmierzanie, podgrzewanie wody, mieszanie to byłoby to prawie niekłopotliwe. O wiele łatwiej wygląda karmienie , jeśli zamiast mleka w proszku mama kupi dziecku modyfikowane mleko w płynie.
Takie mleko to sama wygoda - wystarczy otworzyć butelkę lub kartonik i już mamy gotowy posiłek dla dziecka. Mleko dostępne jest jako przeznaczone dla małych dzieci – od szóstego miesiąca życia do roku i dla większych – do trzech lat. Jeśli chodzi o koszty, wydatek jest porównywalny do tradycyjnej mieszanki w proszku. A wygoda nie do przecenienia. Nic dziwnego, że w krajach zachodnich tego typu mleczne gotowe posiłki są od dawna bardzo popularne.
Operacje plastyczne to kosztowna przyjemność. Pytanie, czy to przyjemność, czy poprawa samopoczucia, a może okaleczanie w pogoni za modą? Przecież już małe dziewczynki domagają się od rodziców zafundowania poprawek w przypadku odstających uszu. Czują się w otoczeniu rówieśników wytykane palcami, wyśmiewane i gorsze.
O ile takie intencje można zrozumieć, to wydawanie góry pieniędzy na operacje plastyczne naprawdę niebrzydkich kobiet zdaje się chyba bardziej modne, niż potrzebne. A niewinna korekta nosa czy ust może być nawet początkiem nałogu i prawdziwej niekończącej się pogoni za ideałem.
O korekcie ciała, głównie brzucha marzy wiele kobiet, którym ciąża zniszczyła skórę. Zgrubienia, nadmierna tkanka tłuszczowa, rozstępy, nadmiar rozciągniętej skóry – te i inne niedoskonałości mogą poprawić specjaliści medycyny estetycznej i kosmetologii.
Miejscem dokonywania takich metamorfoz jest Miejska Farma Piękności. A serię kosztownych zabiegów poprawiających wygląd pociążowego brzucha można wygrać w konkursie.
Woda z większości terenów dotkniętych majową i czerwcową powodzią opada. Poszkodowani rozpoczynają wielkie sprzątanie i liczą straty. A strat jest sporo, bo niewiele z tego, co zostało zalane nadaje się do użycia, nawet po wysuszeniu. Wiele zalanych urządzeń i mebli nie nadaje się do użytku.
Bezpiecznie można używać jedynie tego, co wykonane jest z tworzyw sztucznych, ale i tu potrzebna jest dezynfekcja. Wszystkie tekstylne przedmioty wymagają solidnego prania. Wiele przedmiotów nie nadających się do użycia trzeba wyrzucić, by nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia. Lekarze odnotowują także zatrucia pokarmowe których przyczyną może być zanieczyszczona woda lub skażona żywność.
Nadmiar wilgoci w okresie, kiedy znaczne tereny w południowej i centralnej Polsce były pod wodą sprzyjał rozwojowi owadów. Po powodzi władze nie tylko sprzątają, ale także walczą z plagą komarów.
Rodzice z małymi dziećmi są grupą docelową potencjalnych klientów przemysłu turystycznego. Z myślą o nich powstają specjalne szlaki z atrakcjami dla dzieci, restauracje oferujące menu dla malucha i miejscem do zabawy. Kompleksowa ofertę w tym zakresie przygotowuje m.in. województwo małopolskie.
Małe dziecko nie jest utrudnieniem w uprawianiu turystyki, warto od najmłodszych lat proponować mu właśnie taki, aktywny sposób spędzania wolnego czasu. Już kilkumiesięczne niemowlę może towarzyszyć rodzicom w pieszych wędrówkach, niewykluczone, że w przyszłości przejmie od nich taki zdrowy styl życia. Warto organizować zatem rodzinne wycieczki szlakiem zdrowia i przyrody.
Badania stanu uzębienia Polaków są zatrważające. Próchnicę ma sześciu z dziesięciu trzylatków. A wśród siedemdziesięciolatków niemal co drugi nie ma żadnego zęba! Specjaliści są zgodni – to efekt złej diety i braku nawyków higienicznych. Dwa razy dziennie zęby myje tyko 65% Polaków, podczas gdy wśród Skandynawów aż 95%.
Kolejnym powodem degradacji uzębienia jest unikanie wizyt u stomatologa. Odkąd zlikwidowane zostały gabinety dentystyczne w szkołach, odsetek dzieci będących pod opieką specjalisty od zębów drastycznie spadł. Dorośli dentysty się boją i być może dlatego również swoim dzieciom utrudniają oswojenie się z gabinetem stomatologa.
Jeszcze gorzej jest z nawykami higienicznymi. A trzeba wiedziec, że pielęgnacji wymaga już pierwszy ząbek dziecka.
Jedzenie, jak powietrze do przeżycia konieczne. Jeść lubimy, podobno zjadamy coraz większe porcje i efektem jest coraz większa liczba osób otyłych. Problem zaczyna się już wtedy, kiedy to nie waga pokazuje dużo za dużo, ale w lustrze widać, że ubrania są coraz bardziej opięte.
Co i jak jeść, żeby nie tyć, mieć płaski brzuch i dobrze się czuć? Zalecenia dietetyków nijak mają się do nawyków żywieniowych. Tradycyjna kuchnia ciągle święci triumfy. Zupa, często z kluskami lub ziemniakami, prawie zawsze ze śmietaną oraz drugie danie, a w nim mięso i znów ziemniaki to codzienni goście na stołach Polaków. Już w przedszkolach tak właśnie wygląda obiad.
Nawyki żywieniowe kształtują się od dziecka. Słodycze, gazowane napoje, chipsy to przyjemności, których dzieciom się nie odmawia. I coraz więcej na placach zabaw i w piaskownicach kilkuletnich „pulpecików”. Tylko babcie chwalą się, że wnuczek dobrze wygląda, jeśli jest zaokrąglony. Tymczasem otyły kilkulatek już na starcie ma za sobą zdrowotny falstart. A otyłe dziecko to w przyszłości otyły dorosły. Dlatego reagować należy szybko, jeśli dziecko waży więcej niż rówieśnicy warto na ten temat porozmawiać z ekspertem.
Nadmiar skóry, rozstępy, brak elastyczności. Gdzie się podział mój płaski i jędrny brzuch, z dumą eksponowany każdego lata na plaży? To pytanie zadaje sobie wiele kobiet, które mają za sobą ciążę i narodziny dziecka. Nawet te, które podczas ciąży pieczołowicie dbały o wygląd brzuszka z efektów nie są do końca zadowolone. Przyrost wagi, konieczność rozciągnięcia się skóry i hormony – to wszystko psuje kobiece brzuchy.
Naprawa brzucha przy dzisiejszych osiągnięciach medycyny estetycznej jest możliwa. A poprawa jego wyglądu to jednocześnie poprawa samopoczucia mamy. Oglądając w lustrze własny brzuch kobieta widzi go dużo gorzej, niż rzeczywiście wygląda. Nawet proste i niedrogie zabiegi mogą zaradzić wielu niedoskonałościom. Brzuch mocniej “zdegradowany” również można naprawić. Pomocą służą specjaliści w gabinetach i Miejska Farma Piękności.
Tak jak wizyta u fryzjera jest dla wielu kobiet sposobem na poprawę samopoczucia, tak metamorfoza brzucha pomoże pozbyć się kompleksów i poczuć wciąż młodą i atrakcyjną.
Nie mam własnej jednoznacznej teorii na temat tego, dlaczego kobiety unikają badań takich jak cytologia czy mammografia. Państwowe i społeczne kampanie na ten temat palą na panewce. Wysyłane przez NFZ zaproszenia na badania profilaktyczne trafiają najczęściej do kosza, bo tylko co dwunasta kobieta skorzystała z takiego zaproszenia. Bezpłatne badanie organizowane w centrach miast w tzw. mammobusach też cieszą się zaledwie średnim zainteresowaniem. Kobiety nie chcą się badać.
Kolejnym sposobem na to, by panie poddawały się zalecanym badaniom profilaktycznym jest zmuszenie ich do tego. Badania cytologiczne i mammograficzne mają wejść w skład obowiązkowych badań pracowniczych. Pomysł dawno oprotestowały organizacje pracodawców, w obawie o to, że koszty tych badań będą musiały ponieść firmy.
Teraz pojawił się sprzeciw samych kobiet. Ich zdaniem te kobiece badania są na tyle intymne, że nikt nie ma prawa zmuszać do ich wykonywania. „Ręce precz od moich piersi i innych narządów” – to jedno z haseł przeciwniczek pomysłu. To tak, jakby mężczyznom nakazać obowiązkowe badanie prostaty – kontynuują.
Tymczasem podobnie kontrowersyjny pomysł, by becikowe wypłacać tylko tym kobietom, które podczas ciąży są pod stałą kontrolą lekarza przyniósł efekt. To właśnie ciężarne są, zdaje się, jedyną grupą, która niemal w stu procentach wykonuje m.in. badanie cytologiczne. Nowe przepisy o becikowym wycofano, ale już wiadomo, że tylko na jakiś czas.
Dlaczego kobiety nie poddają się regularnym badaniom, mimo że coraz większa jest wśród nich świadomość, że wcześnie wykryta choroba to skuteczniejsze leczenie? Brak czasu? Lenistwo? Lekceważenie? Obawa, że badanie coś niepokojącego wykryje?