mar 012010

fot. Aaron Escobar (Creative Commons) źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:TV_highquality.jpg

Specjalne edukacyjne płyty DVD, z których roczne i dwuletnie dzieci mają się uczyć nowego słownictwa zupełnie nie działają – ustalili naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside. Ich praca ukaże się w maju na łamach Archives of Pediatrics & Adolescent Medicine, a dziś została opublikowana online.

Na zachodzie takie produkty są dość popularne. Badacze spekulują nawet, że kupują je szczególnie rodzice tych dzieci, które wolniej uczą się rozumienia nowych słów. Jednak z eksperymentu wynika, że być może DVD szkodzą, zamiast pomagać.

U najmłodszych uczestników badań stwierdzono opóźnienia w rozumieniu nowych słów w porównaniu z grupą kontrolną. Starsze (dwuletnie) dzieci nie poczyniły jakichś rewelacyjnych postępów.

Reasumując, nie pomagają, a być może – szkodzą. Tymczasem popularność rośnie.

Jeszcze gorzej jest z sadzaniem dzieci przed telewizorem, żeby był spokój. Maluchy zamiast poznawać świat, siedzą zahipnotyzowane przed ekranem i nic z tego nie mają! Nie uczą się.

Badania kalifornijskich naukowców nie są pierwsze – wcześniej wpływ edukacyjnych programów w telewizji i na DVD badały już inne zespoły. Z podobnym, negatywnym dla tych produktów, skutkiem.

Lepiej nie wspominać, co wyrabiają z małymi dziećmi reklamy i ogólnie – programy dla dwulatków nieprzeznaczone.

Daj znać znajomym o tej stronie:

  • email
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • MySpace
  • LinkedIn
  • Technorati
  • Yahoo! Buzz
  • Digg
  • Gwar
  • Wahacz.pl
  • Co-Robie.pl
  • Grono
  • Spis.pl
  • Twitter
  • Blip
  • OSnews.pl
  • Wikio
  • Flaker
  • Kciuk.pl
  • Pinger
  • Śledzik
  • Wykop

3 Responses to “Odmóżdżająca moc edukacyjnych płyt DVD”

  1. Pediatrist mówi:

    Podobnie jak nie powinniśmy pomagać małym dzieciom uczyć się chodzić. Chora rywalizacja pomiędzy matkami, dotycząca tego w jakim wieku jej dziecko już potrafiło chodzić powoduje, że czasami dziecko uczy się chodzić ZA WCZEŚNIE. Jego mózg jeszcze “nie ogarnął” wszystkiego na czworaka, a już musi uczyć się nowych rzeczy jak: utrzymania równowagi, szybszej reakcji na otoczenie skoro szybciej się porusza, itp… Potrzeba chodzenia na dwóch nogach musi pojawić się w mózgu dziecka samoczynnie. We właściwym czasie, gdy mózg dziecka jest wystarczająco rozwinięty i na to gotowy.

  2. maruda mówi:

    ano właśnie – z badań też to wynika, że niemowlak musi poznawać świat bez pośrednictwa ekranu

    ale są dwa problemy:

    - ludzie o tym nie wiedzą i kupują “edukacyjne” produkty
    - świat wokół nas składa się z ekranów w coraz większym stopniu

    być może te dzieci będą się kiepsko dogadywać z ludźmi, ale lepiej z maszynami?
    jeśli już szukać jasnych stron…

  3. Pediatrist mówi:

    Nie powinniśmy dziecku ani “pomagać” ani przeszkadzać. Najlepiej dużo rozmawiać w domu. Wyraźnie, całymi zdaniami najlepiej, a dziecko niech samo uczy się słów. To będzie naturalne dla jego mózgu. Tak uczyły się mówić miliardy dzieci przed nim. Przez telewizor dziecko nie nauczy się jakie słowa/zdania wywołują jakie emocje. Nie dojrzy a na pewno nie odczyta właściwie mimiki twarzy mówiącego. Nauka mówienia to nie tylko powiększanie zasobu słów. To musi dziać się “na żywo” a nie przez telewizor.

Leave a Reply

(required)

(required)

Wpisy na zbliżone tematy (albo coś w tym rodzaju):