
fot. Aaron Escobar (Creative Commons) źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:TV_highquality.jpg
Specjalne edukacyjne płyty DVD, z których roczne i dwuletnie dzieci mają się uczyć nowego słownictwa zupełnie nie działają – ustalili naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside. Ich praca ukaże się w maju na łamach Archives of Pediatrics & Adolescent Medicine, a dziś została opublikowana online.
Na zachodzie takie produkty są dość popularne. Badacze spekulują nawet, że kupują je szczególnie rodzice tych dzieci, które wolniej uczą się rozumienia nowych słów. Jednak z eksperymentu wynika, że być może DVD szkodzą, zamiast pomagać.
U najmłodszych uczestników badań stwierdzono opóźnienia w rozumieniu nowych słów w porównaniu z grupą kontrolną. Starsze (dwuletnie) dzieci nie poczyniły jakichś rewelacyjnych postępów.
Reasumując, nie pomagają, a być może – szkodzą. Tymczasem popularność rośnie.
Jeszcze gorzej jest z sadzaniem dzieci przed telewizorem, żeby był spokój. Maluchy zamiast poznawać świat, siedzą zahipnotyzowane przed ekranem i nic z tego nie mają! Nie uczą się.
Badania kalifornijskich naukowców nie są pierwsze – wcześniej wpływ edukacyjnych programów w telewizji i na DVD badały już inne zespoły. Z podobnym, negatywnym dla tych produktów, skutkiem.
Lepiej nie wspominać, co wyrabiają z małymi dziećmi reklamy i ogólnie – programy dla dwulatków nieprzeznaczone.
3 Responses to “Odmóżdżająca moc edukacyjnych płyt DVD”
Leave a Reply
Wpisy na zbliżone tematy (albo coś w tym rodzaju):
- Wakacje na pieszo, środa, 21.07.2010 - STYL ŻYCIAwychowanie
- Otyłe dzieci, poniedziałek, 01.03.2010 - DIETA
- Świąteczne kalorie, poniedziałek, 28.12.2009 - DIETA
- Imbir łagodzi ból mięśni, poniedziałek, 24.05.2010 - TRUDNO POWIEDZIEĆ
- Homeopatia testowana na dzieciach, środa, 27.01.2010 - CHOROBY


Podobnie jak nie powinniśmy pomagać małym dzieciom uczyć się chodzić. Chora rywalizacja pomiędzy matkami, dotycząca tego w jakim wieku jej dziecko już potrafiło chodzić powoduje, że czasami dziecko uczy się chodzić ZA WCZEŚNIE. Jego mózg jeszcze “nie ogarnął” wszystkiego na czworaka, a już musi uczyć się nowych rzeczy jak: utrzymania równowagi, szybszej reakcji na otoczenie skoro szybciej się porusza, itp… Potrzeba chodzenia na dwóch nogach musi pojawić się w mózgu dziecka samoczynnie. We właściwym czasie, gdy mózg dziecka jest wystarczająco rozwinięty i na to gotowy.
ano właśnie – z badań też to wynika, że niemowlak musi poznawać świat bez pośrednictwa ekranu
ale są dwa problemy:
- ludzie o tym nie wiedzą i kupują “edukacyjne” produkty
- świat wokół nas składa się z ekranów w coraz większym stopniu
być może te dzieci będą się kiepsko dogadywać z ludźmi, ale lepiej z maszynami?
jeśli już szukać jasnych stron…
Nie powinniśmy dziecku ani “pomagać” ani przeszkadzać. Najlepiej dużo rozmawiać w domu. Wyraźnie, całymi zdaniami najlepiej, a dziecko niech samo uczy się słów. To będzie naturalne dla jego mózgu. Tak uczyły się mówić miliardy dzieci przed nim. Przez telewizor dziecko nie nauczy się jakie słowa/zdania wywołują jakie emocje. Nie dojrzy a na pewno nie odczyta właściwie mimiki twarzy mówiącego. Nauka mówienia to nie tylko powiększanie zasobu słów. To musi dziać się “na żywo” a nie przez telewizor.